en
en

Na targowym stoisku narodowym wystawia się więcej biur podróży

POT koncentruje się na tych wydarzeniach targowych, podczas których realnie nawiązywane są relacje biznesowe pomiędzy przedsiębiorcami turystycznymi, możliwy jest skuteczny przekaz informacji o atrakcjach turystycznych Polski kierowany zarówno do kręgu fachowców...- rozmowa z Barbarą Tutak, dyrektorką Departamentu Instrumentów Marketingowych w Polskiej Organizacji Turystycznej.

– Od z górą dziesięciu lat wielu ekspertów wieści koniec epoki imprez targowych, w tym też turystycznych. Wbrew temu świat targów kręci się na okrągło.

Barbara Tutak: – Żyjemy w czasach szybko zachodzących przeobrażeń kulturowych, cywilizacyjnych, niezwykle szybkiego postępu technologicznego, także zmian form handlu i sprzedaży usług. W przypadku targów turystycznych ich dawny komercyjny charakter rzeczywiście traci znaczenie. Nie całkowicie, jak twierdzą niektórzy ekonomiści, ale pewne symptomy tego zjawiska oczywiście są widoczne. Rośnie liczba klientów, którzy wybierają zakupy przez internet. Rynek dostosowuje się do ich oczekiwań. Wystawcy w mniejszym stopniu niż przed dekadą nastawiają się na konkretną, bezpośrednią sprzedaż pakietów turystycznych i zawieranie umów handlowych podczas targów.

– W takim razie co nimi kieruje, że w targach nadal uczestniczą?

BT: Pojawiają się w celu podtrzymania kontaktów, prowadzenie szczegółowych uzgodnień z kontrahentami.

– W gospodarce liczą się wymierne korzyści, co podkreślają przy każdej okazji przedsiębiorcy turystyczni.

BT: Z pewnością. Zarówno niewielkie firmy turystyczne jak również te dominujące na rynku usług turystycznych, kierują się końcowym efektem finansowym także w przypadku udziału w wydarzeniach targowych. Upraszczając. Inwestycja w proces sprzedaży powinna się zwrócić. Po zakończeniu targów podliczamy utarg, odejmujemy koszty i mamy wskaźnik rentowności przedsięwzięcia. W teorii, ponieważ w tym wypadku rachunek ekonomiczny jest dalece bardziej złożony. W przypadku działań targowych, obiektywna ocena efektów możliwa jest dopiero po pewnym czasie. Ogólnie ujmując, po około trzech latach konsekwentnej polityki wystawienniczej. Oczywiście każdy przypadek jest inny. Korzyści osiągane przez poszczególnych wystawców zależą od wielu składników, między innymi od trafności wyboru i umiejętności zastosowania właściwych narzędzi marketingowych.

– Które ma pani na myśli?

BT: Chociażby działania na polu medialnym towarzyszącym imprezom targowym. Konferencje prasowe, zapraszanie na stoisko znanych, opiniotwórczych osób, różne formy prezentacji i konkursów. Zakończenie targów otwiera tak naprawdę kolejny ich etap. Podziękowania kontrahentom za wizyty i czasochłonna procedura podtrzymywania kontaktów nawiązanych podczas targów. Tych kilka dni intensywnej pracy targowej to tylko jeden z wielu elementów sukcesu promocyjnego.

– Jakiego rodzaju ofert oczekują obcokrajowcy?

BT: – Najczęściej tych odnoszących się do obszaru turystyki miejskiej i kulturowej. Propozycje różnorodnych atrakcji typowych dla pobytu w miastach są najsilniejszym argumentem motywującym turystów z innych krajów do odwiedzenia Polski, choć nie tylko one. Znacząco dużym zainteresowaniem cieszą się też...

Cały wywiad do przeczytania w Aktualnościach Turystycznych

 

Do góry