Czy da się zwiedzać Polskę, nie odhaczając kolejnych atrakcji z listy? Pięciodniowa podróż prasowa z udziałem twórców z rynku belgijskiego i holenderskiego pokazała, że zdecydowanie tak. Uczestnikom zaproponowano las zamiast pośpiechu typowej podróży prasowej, tropy zwierząt zamiast tłumów, kilka dni zanurzenia w naturze zamiast kolejnego citybreak. W ciągu pięciu dni uczestnicy poznawali północno-wschodnią Polskę przez różne elementy jej naturalnego świata – od wielkich ssaków, przez mokradła i lasy, po dzikie pszczoły i lokalne tradycje.
We wrześniu Zagraniczny Ośrodek Polskiej Organizacji Turystycznej w Brukseli zaprosił belgijskich i holenderskich blogerów oraz twórców treści podróżniczych na wyjątkową wyprawę przez dzikie i fascynujące zakątki północno-wschodniej Polski. Podróż zrealizowana została we współpracy z urzędami marszałkowskimi województw Podlaskiego i Warmińsko-Mazurskiego, Podlaską Regionalną Organizacją Turystyczną oraz Domem Polski Wschodniej w Brukseli. Od 17 do 21 września uczestnicy podróży przemierzali Puszczę Białowieską, dolinę Biebrzy i Puszczę Borecką, odkrywając Polskę z perspektywy natury, lokalnych doświadczeń i aktywnego wypoczynku.
Już pierwszy wieczór przeniósł influencerów w głąb najdzikszej przyrody, do Puszczy Białowieskiej, gdzie tropiono dzikie zwierzęta i gdy zapadła noc nasłuchiwano wicia wilków. Był to dopiero początek pięciodniowej wyprawy, podczas której uczestnicy mieli okazję obserwować, tropić i poznawać dzikich mieszkańców polskich lasów.

Podróż została zaplanowana tak, aby pozwolić uczestnikom zwolnić i naprawdę odczuć magię miejsca. Poranki zaczynały się w lesie, dni spędzano na wodzie lub na tropieniu zwierząt, a wieczory – przy lokalnej kuchni, w saunie nad jeziorem albo w ciszy wsi.
W programie znalazło się m.in. kajakowanie na Łaźnej Strudze, tropienie wilków i żubrów w Puszczy Białowieskiej i Boreckiej, rafting na rozlewiskach Biebrzy oraz pobyt w Folwarku Łękuk.

Kolejnym z niezwykłych punktów programu była wyprawa balonem nad Puszczą Borecką. Po dniach spędzonych między drzewami, na wodzie i leśnych ścieżkach uczestnicy mogli spojrzeć na ten sam krajobraz z zupełnie innej perspektywy. Był również moment, którego trudno nie zapamiętać: wyprawa na rykowisko. Uczestnicy ruszyli tropem jeleni w okresie godowym, kiedy jesienny las wypełnia charakterystyczny ryk.
Ostatni dzień przyniósł jeszcze jedno nietypowe doświadczenie: warsztaty bartnictwa – dzikiego pszczelarstwa w lesie połączone z degustacją miodu pitnego.

W podróży udział wzięli twórcy reprezentujący belgijskie i holenderskie specjalistyczne media oraz blogi podróżnicze: Trotop.be i Far Out Magazine, Ellen’s Voyage, This Human Tribe oraz Naturescanner.
Dla zagranicznych twórców podróż pozwoliła okryć Polskę z zupełnie innej perspektywy – jako kierunek dla osób kochających przyrodę, szukających natury, autentyczności, aktywności i odpoczynku z dala od oczywistych turystycznych tras.






Może właśnie w tym tkwi siła północno-wschodniej Polski? Nie potrzebuje spektakularnych atrakcji ani głośnych fajerwerków. Wystarczy dać przestrzeń naturze. Ślad wilka na leśnej ścieżce. Ryk jelenia o świcie. Żubr wyłaniający się spomiędzy drzew. Kajak niesiony spokojnym nurtem rzeki. Mgła unosząca się nad mokradłami. Sauna nad jeziorem. Łyk miodu pitnego degustowanego pośród lasu. To prawdziwy „wild break” — Polska, której nie ogląda się z boku, lecz przeżywa wszystkimi zmysłami.





