en
en

Przedłużone weekendy to czas żniw dla branży turystycznej.

Przedłużone weekendy to przede wszystkim czas żniw dla branży turystycznej. Co prawda coraz mocniejsza złotówka zachęca do wyjazdów zagranicznych, ale na trzy-cztery dni większość Polaków wybiera wyjazd w polskie góry lub nad Bałtyk.

Polityka,24-05-08
Cezary Kowanda

Przedłużone weekendy to przede wszystkim czas żniw dla branży turystycznej. Co prawda coraz mocniejsza złotówka zachęca do wyjazdów zagranicznych, ale na trzy-cztery dni większość Polaków wybiera wyjazd w polskie góry lub nad Bałtyk. Długi weekend na początku maja to w wielu kurortach wręcz otwarcie sezonu turystycznego. - W krajach zachodnich taką funkcję spełnia wcześniejsza Wielkanoc, u nas jednak ma wciąż jeszcze tradycyjny charakter święta religijnego i rodzinnego, a nie turystycznego - mówi Mariusz Ciechomski, wiceprezes Instytutu Turystyki.

Patrząc na tegoroczny majowy kalendarz, można by dojść do wniosku, że Polacy to mistrzowie wypoczywania. Sami, trochę z dumą, a troche z przekąsem, nazywamy naszą majówkę najdłuższym weekendem nowożytnej Europy. Tymczasem porównanie z innymi państwami Unii wcale nie wypada na naszą korzyść. Polska z 10 dodatkowymi dniami wolnymi, które są podstawą budowania długich weekendów, jest europejskim średniakiem. Znacznie dłużej odpoczywają od nas chociażby Słowacy i Litwini, co nie przeszkadza im w szybkim rozwoju gospodarczym.


Do góry